Denim do trzeciej.

Zimno, zimno coraz zimniej, a powinno być nam ciepło. Gdy nie dysponuje się grubym okryciem wierzchnim jedynym sposobem na podjęcie rękawicy rzuconej przez niesprzyjającą aurę są warstwy. Dużo warstw ­čÖé

Pierwotnie w tym zestawie planowałem użyć błekitnej koszuli w towarzystwie miodowego knita. Patrząc jednak na ostatnie wpisy stwierdziłem, że warto by dać odpocząć mojej szyi od uciskającej ją krawatowej pętli, toteż dzisiaj z kaszmirową subtelnością otula ją kołnierz kamelowego golfu. W dniu zdjęć całkiem solidnie wiało, zastosowanie tego elementu garderoby pozwoliło jednak uniknąć konieczności docieplania się szalikiem. Gorąco polecam golfy wszytskim sceptykom – trudno znaleźć podobnie udane połączenie walorów czytso funkcjonalnych z retro szykiem ­čÖé


Całość zestawu pełnymi garściami czerpie ze stylu robotniczego, którego najpełniejszą emanację stanowi denim. Chcąc uniknąć efektu kanadyjskiego smokingu, zdecydowałem się na zestawienie ze sobą trzech wersji tego popularnego materiału: fabrycznie zdekatyzowanego (kurtka), naturalnie znoszonego (spodnie) oraz w klasycznym, intensywnym kolorze indygo (torba). Tkanina ta daje nieograniczone wręcz możliwości kreacji charakteru ubrań, nie dziwi więc, że jest jedną z najpowszechniej używanych, cenionych i noszonych ­čÖé 

Kolejną, robotniczą inspirację stanowią zakupione juz jakiś czas temu i prezentowane na facebooku buty. Przez długi czas określałem je opisowym terminem winterized boat shoes, niedawno jednak natrafiłem na ich poprawną nazwę – moc toe boot. W wersji klasycznej wykonuje się je z ciemnobrązowej skóry, mój model zaś wykazuje wyraźne inspirację klasycznymi żółciakami Timberlanda. Są ultralekkie, bardzo wygodne i świetnie wzbogacają moją zimową garderobę o typowo casualową propozycję. Teraz do pełni spektrum brakuje tylko jakichś brązowych trzewików ­čÖé

Bosmanka – H&M
Golf – bez metki (secondhand)
Kurtka denimowa – Pull&Bear
Torba – House
Spodnie – Topman (secondhand)
Buty – H&M (secondhand)