Pejzaż z dominantą.

Trendy są jak świętasą, są i już po nich. Jak wcześniej zdarzyło mi się wspomnieć nie zaliczam się do grona osób, dla których bycie modnym stoi wysoko w hierarchii priorytetów. Mimo tego nie stronię od adaptowania co ciekawszych nowinek na gruncie własnego stylu. Za nami kolejna edycja odbywających się we Florencji targów Pitti Uomo, które, w mojej opinii o wiele bardziej aniżeli wybiegi i pokazy największych projektantów, ukazują aktualne, sezonowe tendencje w męskiej modzie. A w tym sezonie w fotorelacjach, uwieczniających okołotargowy street style wyjątkowo często pojawiały się szale, które pod względem gabarytowym znacznie przewyższały te owijające zazwyczaj męskie szyje. Trend wydał mi się na tyle interesujący, by spróbować się z nim zmierzyć 🙂


Zacznę jednak od powrotu do płaszcza, który to obiecałem czytelnikom przy okazji jego debiutu na blogu. Mimo że kosztował mnie dość dużą jak na zakupy w secondhandzie sumę pieniędzy, wart był swej ceny, gdyż można go nosić na dwa różne sposoby. Zapięty pod samą szyję, tworzy stójkę, która skutecznie potrafi ochronić szyję przed lekkimi powiewami wiatru, gdy rozpiąć dwa górne guziki i położyć wyłogi otrzymamy wariację na temat klap charakterystycznych dla dyplomatki. Taki modowy Head&Shoulders 🙂




Kardigan w kolorze kobaltu jest jednym z tych z pozoru nietrafionych zakupów, które musiały trochę odczekać, nim znalazły swe zastosowanie w ramach mojej garderoby. Jeszcze kilka lat temu 20 zł było dla mnie ceną, obok której nie byłem w stanie przejść obojętnie, nawet jeśli dany przedmiot nie był mi zupełnie potrzebny. Obecnie jednak prezentowany sweter stanowi skuteczny kompromis między pragmatyzmem a estetyką – zapewniając komfort termiczny w chłodne dni, jednocześnie dodaje stonowanym zestawom odrobinę koloru 🙂





Szala, który pozwoliłby zakryć nie tylko szyję, ale i sporą część tułowia, zapragnąłem natychmiast po obejrzeniu pierwszych porcji zdjęć z florenckich targów. Postanowiłem jednak zaufać jednej ze starych zasad dotyczących zakupów w secondhandach, iż jeśli czegoś mocno poszukujemy, prędzej czy później uda nam się na to natrafić. I udało się piorunem, bo już na drugi dzień podczas standardowego obchodu w moich rękach znalazł się prezentowany na zdjęciach egzemplarz. Nie dość, że wykonany został z supermiękkiej, stuprocentowej wełny, to jeszcze charakteryzuje się pięknym, wielokolorowym wzorem tartanowej kraty, którym pokryte były także włoskie szale prezentowane przez tamtejszych dandysów. Jego zaletą jest również to, że spokojnie można nosić go także w bardziej klasyczny sposób, przez co bezapelacyjnie zajął pierwsze miejsce wśród moich szali 🙂




Dobieranie krawata pod kolor szala – czemu nie? 😀

Foto: Agata Piątkowska

https://www.facebook.com/apfotograf

Płaszcz – River Island (secondhand)

Szal – bez metki (secondhand)

Krawat – Craigmill (secondhand)

Kardigan – H&M

Koszula – Zara (secondhand)

Spinki do mankietów – Topman (secondhand)

Rękawiczki – świąteczny stragan

Torba – Reserved
Spodnie – Buttler&Webb (secondhand)

Buty – F&F